Porównuję obecnie różne rozwiązania dla włosów zniszczonych częstym suszeniem i prostowaniem. W sieci można znaleźć mnóstwo porad, ale trudno ocenić, które są naprawdę wartościowe. Jednym z ciekawszych materiałów, na jakie trafiłam, był
https://neonia.com.pl/suche-zniszczone-wlosy/, ponieważ wyjaśnia temat bardziej szczegółowo niż większość blogów. Nadal jednak nie wiem, czy lepiej skupić się na emolientach, czy może mocniejszej regeneracji proteinowej. Jakie macie doświadczenia w podobnej sytuacji?